Co jakiś czas w mediach wybucha kwestia, kto kogo i za co ma przeprosić, albo próba wybielenia rodaków z grzechów popełnionych podczas wojny, a przecież każdy medal ma dwie strony, także tę mroczną, która ujawnia się, szczególnie w  warunkach ekstremalnych za jakie możemy uznać II Wojnę Światową. Potrzeba rzetelnej edukacji i zwyczajnej pamięci nie jest więc trudna do zrozumienia, bo przecież, jeśli prezydent USA myli obozy koncentracyjne hitlerowskich Niemiec, które owszem, znajdowały się na terenie Polski, z polskimi obozami zagłady (Gdyby ktoś nie wiedział, obozy koncentracyjne to, to samo co obozy zagłady.), to co w tej kwestii mają powiedzieć zwykli obywatele? Kiedy wreszcie świat nauczy się, że to nie my, Polacy skazywaliśmy na śmierć głodową i odczłowieczenie większość nacji Europy, a w tym siebie? Współcześni młodzi Niemcy też nie są niczemu winni. Przecież grzechy przodków nie są genetycznie przekazywane na kolejne pokolenia.

 

Jednym słowem, wojennej tematyki i rozliczeń z nią związanych można mieć już dość. Aż chce się krzyknąć za Janem Lechoniem „A wiosną – niechaj wiosnę, nie Polskę zobaczę”! Dlaczego więc chciałabym zainteresować czytelników bloga jablkomieta.pl festiwalem „Źródła pamięci Szajna – Grotowski – Kantor”, który odbędzie się w Rzeszowie 21-24 października i 4-5 listopada 2012 roku? Dlatego, że nie będzie tylko o wojnie. Znakomici twórcy z Podkarpacia są, dlatego „znakomici”, że tworzyli sztukę uniwersalną, to znaczy taką, która zainteresuje każdego.

 

Sztuka „Bobok”, która otwiera festiwal, dotyka problemu tego, co jest po śmierci, natomiast „Światło” opowiada o archetypie pijaka, miłości, przemijaniu, śmierci, Bogu, albo „Hotel Dieu”, po francusku – przytułek, może skłonić do refleksji nad utratą ludzkiej podmiotowości i wysiłku dalszej egzystencji. Czy nie są to zagadnienia godne uwagi? A to tylko niewielka część repertuaru. Będzie można także zwiedzić jedyną na świecie stałą ekspozycję prac Józefa Szajny w rzeszowskim Teatrze im. Wandy Siemaszkowej. W Galerii znajdują się prace, które wszystkie są darem Szajny dla Rzeszowa – miasta, w którym się urodził.

 

Oprócz spektakli teatralnych, na które bilety kosztują 20zł przewidziane są równie inne atrakcje, możliwe do zaakceptowania przez studencką kieszeń. Chociażby prezentacja filmowa spektaklu „Nigdy tu już nie powrócę”, która ma odbyć się o godzinie 10:00 w sali wykładowej Uniwersytetu Rzeszowskiego przy al. Rejtana 16C, 22 października 2012 r. w poniedziałek, albo spotkanie z aktorami Tadeusza Kantora – Romanem Siwulakiem, Bogdanem Renczyńskim,  które poprowadzi Marta Bryś (Cricoteka) tego samego dnia, o godzinie 11:30. Natomiast we wtorek 23 października zapraszam, także w progi Uniwersytetu Rzeszowskiego na godzinę 10:00, gdzie odbędzie się wprowadzenie do filmu „Replika” z Agnieszką Koecher – Hensel z Instytutu Sztuki PAN, a później prezentacja filmowa tegoż spektaklu „Replika”, oraz na ten temat dyskusja.

 

W programie przewidziano także promocję książki „Źródła Pamięci. Grotowski, Kantor, Szajna”, która odbędzie się w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Rzeszowskiego w poniedziałek 5 listopada o godzinie 10:00. W spotkaniu udział wezmą autorzy: prof. dr hab. Zbigniew Osiński, Bogdana Renczyński, dr Magdalena Rabizo – Birek, dr Janusz Pasterski, dr Piotr Wisz.

 

Łatwo rzucić kilka abstrakcyjnych słów, a potem łudzić się, że wszyscy po tym się przekonali. Pamiętam z jaką niechęcią poszłam na spektakl o Józefie Szajnie. Znowu wojenne przeżycia. Ileż można, pomyślałam i … rozczarowałam się pozytywnie. Monodram przedstawiał wyrok, który musiał odbyć Józef Szajna w stehtcele. Wspomnienia dzieciństwa, Rzeszowa, rzeki Wisłok, nauczycielki od francuskiego, to wszystko złożyło się na całość, by uświadomić mi, jak wielkie możliwości ma ludzki umysł. Szajna przecież nie tylko przeżył to więzienie, ale także wyszedł z niego bez choroby psychicznej. A przecież stehtcele to pewna śmierć w męczarniach, czując oddech osoby, która wcześniej umierała w tej celi. Fascynujące była myśl, która, po tym spektaklu, przerodziła się w intruzyjną: Umysł, zamknięty w puszce zwanej czaszką, jak bardzo potrafi przekroczyć, przeniknąć ściany, które go ograniczają.

 

Życzę sobie i Wam piorunujących przeżyć podczas trzeciego już festiwalu „Źródła pamięci” im. Szajny, Grotowskiego, Kantora.